• Wpisów: 15
  • Średnio co: 94 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:38
  • Licznik odwiedzin: 1 071 / 1510 dni
 
aph.niip
 
       


     Książka wspaniała, pełna nadziei, miłości , honoru i odwagi.... ale zaczynając od początku.
Kamienie na szaniec były (a właściwie nadal są) moją lekturą w szkole. Będę szczera nie przeczytałam ją w terminie , choć zabierałam się za nią parę razy. Brałam ją i po chwili odkładałam - jakoś nie miałam weny. To, że ta książka ma ok 200 stron wcale nie polepszało sprawy ( spokojnie są też zdjęcia).
Na pytanie , zadawane przez nauczyciela, 'Jak idzie wam czytanie książki ', odpowiadałam 'leży nie źle' -nie wiem czy zrozumieliście ,że chodziło mi o grę słów ( niektórzy moi znajomi tego nie skumali).
Położona ona była koło łóżka , bo pomyślałam
''jeśli nie będę mogła zasnąć to sobie poczytam''
- ale ponieważ jestem strasznym leniem i śpiochem więc za każdym razem zasypiałam od razu. Z dnia na dzień książka coraz bardziej znikała pod stertą ubrań. W końcu o niej zapomniałam, ale nasza pani od polskiego niestety nie. Nadszedł dzień sprawdzianu i ku mojemu zaskoczeniu , nie dostałam jedynki , tylko dwójkę ^^
To i tak dla mnie było za mało, więc .... zrobiłam to co odkładałam od miesiąca. Wzięłam książkę i zaczęłam czytać.
Już od pierwszej strony zrozumiałam jaka głupia byłam. " Kamienie na szaniec" okazały się najlepszą książką jaką czytałam. W moim 'ranking' zajęły pierwsze miejsce - bezkonkurencyjnie pokonały "Balladynę''.
Mogła bym wam wypisywać niezliczone cechy Alka, Rudego i Zośki,ale nie umiałabym się obyć bez wyniosłych słów, a wiem że dla większości wyda się to śmieszne. Dlatego dam tylko mały skrót. Ci młodzi mężczyźni , ogólny ich wiek w książce ( ten podany na początku i na końcu) mieści się w granicy od 18 do 23 lat, byli wspaniali. W czasie bólu i cierpienia , kiedy jutro było nie wiadome, potrafili trzymać głowę dumnie w górze i walczyć o wolność. Brali udział w nie jednej akcji sabotażu i dywersji. Zawsze pełni pasji.
Nie wiem czy wiecie , ale te kotwice (znak Polski walczącej ) albo żółwie (które oznaczały,że ludność polska pracująca w fabrykach wroga nie powinna się spieszyć ) jak pierwsze zostały namalowane właśnie przez nich.
Nie chce za dużo mówić ,aby nie zepsuć wam niespodzianki, ale koniecznie muszę wspomnieć o akcji pod Arsenałem. To jest najważniejszy moment w całej książce i niestety bardzo smutny zarazem.
Polacy odnieśli tam zwycięstwo , ale jakim kosztem. Wszystko wydawało się tak wspaniale , udało im się ocalić przyjaciela, spodziewać się można było tak zwanego heppy end'u , ale nadszedł 30 marca 1943 roku i ...........
To niech zostanie tajemnicą.


Po przeczytaniu wyżej wspomnianego momentu , zostaną nam tylko dwa rozdziały. Szczerze ja jestem wielką fanką Alka i Rudego , więc te końcowe strony były dla mnie ciężkie. Nie miałam zbytnio ochoty ich czytać , bo........, ale nie mogłam zostawić Zośki ( kurde zżyłam się z tą książką), ale gdy nadszedł 20 sierpnia 1943 roku ...


W mojej książce pojawiało się wiele listów odnośnie podziwu dla bohaterów i tego jak zmienili on życie , niektórych ludzi , dlatego ja nie będę was zanudzać moimi odczuciami po przeczytaniu książki.

Kamienie-na-szaniec_Aleksander-Kaminski,images_big,1,978-83-10-12000-7.jpg



Już nie mogę się doczekać, tego filmu.

Nie możesz dodać komentarza.